FANDOM


Autor: Kośka


"Kanohi"
Brak obrazka
Seria Pamiętniki Kraahkan
Narracja w pierwszej osobie
Główny bohater Multi-Kraahtoka Kraahkan
Miejsce akcji Igni-Nui, Archipelag
Drugiego Ducha
Autorzy Kośka
Długość: 3
 


WstępEdytuj

Malec spojrzała na nią błagalnie.
– Opowiedz!
– Cóż, niech będzie. A było to tak...

SiłaEdytuj

  • Pewnie to krzyk Turagi ich sprowadził, ale nie byłam pewna. Armia Toa... Jednak kiedy w klingach swoich mieczy widzieli moje odbicie, zaczynali krzyczeć z bólu. Było ich jednak bardzo wielu.
  • Jeden z nich nie dał się tak łatwo, zawiązał opaskę na oczach. Dobrze walczył. Miał pomarańczową zbroję i srebrną maskę na twarzy.
  • „Kim jesteś, wojowniku?” – zamyślałam.
  • – Bakke, Toa Życia – warknął. – Makuty odebrały życie Mistrzowi Ignice, więc ja odbiorę życie wam wszystkim.
  • „Zobaczymy.”
  • Spojrzałam na miecz Bakke. Skupiłam się.
  • Znalazłam się wśród srebrnych skał. Podeszłam do jednej z nich i położyłam na niej dłoń. Moc Calixa rozgrzała ją do czerwoności. „No, teraz z powrotem”.
  • Znalazłam się znowu w środku walki. Bakke wypuścił miecz z dłoni. Uniosłam ręce. Pojawił się w nich ogień. Błyskawicznie zaatakowałam. Stopiłam zbroję na przedramieniu Toa.
  • Nagle zobaczyłam Śnieżnobiałego Toa. Trzymał w ręce tamtą maskę.
  • Ułożyłam palce w trójkąt, następnie połączyłam palce serdeczne i małe. Dalej utworzyłam krzyż z palców wskazujących i środkowych. Zakończyłam oparciem prawej ręki na lewej dłoni. Z moich palców zaczęły wydostawać się moce. Woda, Ziemia, Ogień, Wiatr i Cień. Uformowały się w jedną mgiełkę. Pchnęłam ją ku Toa. Maska wypadła mu z rąk...

Rozmowa myśliEdytuj

  • Maska spoczęła na moich dłoniach. Toa cofnęli się. Maska odezwała się.
  • „Zaałóóż mnieeee... !” – jej chłodna, upiorna myśl była dla mnie zimna jak stal.
  • „Nie chcę.”
  • „Zaaałóóóż! Co masz do straceeniaaa... ?”
  • „Życie.” – pomyślałam odruchowo.
  • „Jaaa mogę ci dać o wiele więceeej...”
  • „Na przykład co?”
  • „Woolnoość... Spookóój... Bezpieczeeństwoo...” – ta myśl wydała się bardzo kusząca.
  • „Mogę je mieć i bez ciebie” – ta myśl nie była łatwa.
  • „Taaak... ? A czy Toooaaa też o tyym wiedząą... ?”
  • Odwróciłam maskę w drugą stronę. Przybliżyłam do twarzy, ale nie założyłam. Zobaczyłam jakiś napis.
  • „Kanohi Axoni...” – zastanowiłam się.
  • „Taaak... to moje iiimięę...”
  • „Maska Świętości... Chwileczkę...”
  • Zaglądnęłam „wgłąb” maski. Na kilku szarych płytach były wyryte liczne napisy. „Kanohi Axoni”, „Klinga ciemności zostanie złamana”, „Światło przetnie noc”. Wróciłam.
  • „Nie! Chcesz mnie zwieść, jak wszyscy!”
  • „Nieee myśl taakk... Jeesteem twooją przyjaciółkąą...”
  • „Tak?”
  • Moje ręce przybliżyły maskę nie miałam już nad nimi panowania.
  • „Nie, nie jesteś” – próbowałam opierać się jej sile.
  • „Tyy wieesz, że jeesteem...”
  • W końcu przełamałam to, co dzieliło mnie od tej decyzji i...

ŻalEdytuj

  • ...odrzuciłam maskę jak najdalej. Toa, widząc, że nie trzymam już morderczej maski, rzucili się prosto na mnie. Pierwszy był Bakke. Pierwszy raz przyszedł mi do głowy pomysł tak prosty, a jednocześnie genialny. Kiedy do mnie biegł, odsunęłam się, jednocześnie zrywając maskę z jego twarzy. Toa padł na ziemię bez sił.
  • Poznałam ten kształt. Kanohi Ignika, Maska Życia. Wiedziałam, że nie mogę jej założyć, bo użyje mnie do odebrania mi życia. „A gdyby tak...” – zastanowiłam się. Ale i ta maska powoli przejmowała nade mną kontrolę. Rozkazała mojej ręce rzucić ją w kierunku Axoni.
  • Ignika spełniła swoje zadanie stopiła się jak lód, tak, jak wszystkie inne Kanohi Ignika. Ale pod Kanohi Axoni pojawiło się potężne ciało. Wielki lis o dziewięciu ogonach. Pamiętałam, mają zdolność regeneracji.
  • Toa zaczęli uciekać. Uniosłam rękę.
  • „Dlaczego nadal się opierasz? Wkrótce pochłonę wszystko.” – teraz głos myśli maski był krwiożerczy, a zarazem spokojny. Nie syczała już.
  • „Nie, to ty znikniesz stąd.”
  • Bestia uderzyła w ziemię, ja jednak odskoczyłam w tył. To, co było tam, zanim uderzyła, zniknęło. Gdy patrzyło się w tamto miejsce widziało się tak, jak niewidomy. Nie było tam już nic.
  • Potwór uderzył po raz drugi. Ja jednak już zdążyłam rozprostować skrzydła. Wiatr, który stworzyło uderzenie, uniósł mnie w powietrze. Żałowałam swojej słabej woli...

ŚwiątyniaEdytuj

  • Poleciałam do świątyni, która była obok siedziby Toa. Była pusta. Było tam wiele kamiennych twarzy. Naliczyłam ich czterdzieści. Usiadłam na środku świątyni i uniosłam ręce. Oświetliło mnie światło, połączone z cieniem, ochłodził wiatr, nasycony ziemią, rozgrzał ogień, skuty lodem, zwilżyła mi głowę woda, napełniona kamieniem, poczułam życie, które było jednością ze śmiercią. Wielka jedność. Ze wszystkich stron zaczęły się schodzić wszelkiego rodzaju istoty. Najszlachetniejsze z nich zdjęły Kanohi i położyły na kamiennych głowach. Na owe czterdzieści Kanohi składały się kolejno: Hau, Kaukau, Miru, Kakama, Pakari, Akaku; Huna, Rau, Mahiki, Komau, Ruru, Matatu; Calix, Elda, Suletu, Sanok, Kadin, Iden; Arthron, Faxon, Zatth, Garai, Volitak, Tryna; Jutlin, Avsa, Shelek, Olisi; Kualsi, Pehkui, Kiril, Rode, Olmak; Rua, Aki; Kraahkan, Avohki, Ignika i Vahi. Ostatnie miejsce, na podwyższeniu zostało puste.
  • Wstałam, oświetlona przez cień i zasłonięta przez światło. Złożyłam dłonie na sercu i zamknęłam oczy. Po krótkiej chwilce opuściłam je nieco. Błyszczało w nich gęsta mgła energii. Mieniła się kolorem srebra i złota. Przyłożyłam tą mgłę energii do posągu. Zmieniła się w piękną maskę, z rzeźbieniami przedstawiającymi przyjaźń i radość, smutek i rozpacz, gniew i furię, zgryzotę i chorobę, starość i śmierć.
  • Uklękłam przed Kanohi. Wszyscy poczuliśmy wstrząs. To Axoni się zbliżała.
  • Wszystkie Kanohi po kolei zaczęły świecić swoim blaskiem. Jedne jasnym, inne ciemnym. W końcu wszystkie świeciły. Uniosły się w górę. Utworzyło się czterdzieści różnobarwnych pierścieni. Po chwili na ziemię opadała Największa Maska, Maska Połączonej Energii.
  • „Kraahkan, to twoje przeznaczenie” – poczułam. – „Ale ja mogę dać ci tylko siebie. Nie mogę ci pomóc w twoim zadaniu.”
  • Maska odwróciła się i opadła wprost na moją twarz. Poczułam, że moje ciało się zmienia. Okryłam się zbroją. W dłoni pojawiły mi się dwa miecze. Po chwili w miejscu starej mnie, Kraahkany, półtora Kio wzrostu, stała wielka postać, mieniąca się wszelkimi barwami, wielka jak nic innego...

Ostatnia WalkaEdytuj

  • Axoni warknął. Podeszłam spokojnie. Ona również. Moc wszystkich masek... Cios dwóch mieczy... Axoni znowu była tylko Kanohi.
  • „Nieee... nie możeesz mniee zniiszczyyć....” – myślała.
  • – Mogę – mój głos brzmiał we wszystkich możliwych językach, każdym możliwym głosem. – Mogę wszystko.
  • „Wszystkoo, oprócz jednegooo... Zadam ci pyytaniee... Jeśli mi odpoowieesz, zniszczysz mniee, jeśli niee... Ja ciebiee!”
  • – Jakie jest twoje pytanie, ostatnia masko?
  • „Czy gdybym wygrała, oddałabyś swoje życie, moc i losy całego świata, czy nieuczciwie, niedotrzymując słowa zniszczyłabyś mnie?” – teraz głos maski był czysty jak zimowe niebo.
  • – Oddałabym w twoje rzeźbienia losy wszechświata.
  • „Skłamałaś” – szepnęła.
  • Ogarnął mnie gniew. Mnie, wszechmogącą.
  • „Ale zniszczysz mnie, widzę to.”
  • Uniosłam miecze i... wbiłam je w ziemię. Pochyliłam się. Maska skoczyła wprost na mnie. Jej moc...
  • Maska nie miała racji. Wygrałam. Połączone wszystkie maski... Stały się jednym. Zrodziły się dwa Duchy. Dobry Duch Iden Nui i Wielki Duch Mata Nui. Dwie istoty uklękły przede mną.
  • – Idźcie, synowie moi. Idźcie i stwórzcie to, co stworzone musi zostać – zabrzmiały wszystkie głosy, we wszystkich językach, dochodzące ze wszystkich stron w każdej sekundzie istnienia wszechświata.
  • Dwa Duchy zniknęły w złotej bramie, rzucając mi drugi i ostatnie spojrzenie...

TajemnicaEdytuj

– I to jest już wszystko. Dwa Wielkie Duchy przeniosły się do początku wszystkich początków i stworzyły wszystko, co istnieje. A ja utraciłam moc, tworząc ich.
– Ale jak mogli stworzyć wszystko? – zapytała mała. – Przecież ciebie też musieliby stworzyć!
– I stworzyli. Widzicie, to jest ten sekret. Przeznaczenie, Los. Oni stworzyli mnie, ja dałam początek im.
– Więc jesteś Matką Największych Duchów? – zapytał mały.
– Możecie tak to rozumieć – zaśmiała się. Jednak dobrze wiedziała, że stworzyła sama siebie i jest wszystkich, a za razem niczym, światłem i cieniem, ziemią i powietrzem...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki