FANDOM


Autor: Kośka

"Bractwo Ducha"
Brak obrazka
Seria Opowieści Krwi
Narracja w trzeciej osobie
Główny bohater Jala
Miejsce akcji Igni–Nui
Autorzy Kośka
Długość: 3
 


  • Czas mijał szybko. Jala podróżowała to tu, to tam, błogosławiła, nauczała, ale zawsze wracała do Venus. I tak mijały dnie...
  • Pewnego razu do ich drzwi zapukał Olf w średnim wieku. Zapytał, czy jest „Pani”. Kiedy Jala podeszła do nich, uśmiechnęła się. Ojciec chłopca skłonił się i powiedział:
  • – Wszystko gotowe.
  • Dziewczynka minęła go i poszła przed siebie. Olf poszedł za nią. Dobrze pamiętała drogę do Kamiennych Schodów. Pamiętała dobrze tajemnicze znaki, ukazujące się tylko, kiedy patrzyło się pod odpowiednim kątem, pęknięcia, układające się w obrazy...
  • Ku jej zadowoleniu stała tam wielka, wspaniała budowla. Po obu stronach wielkiej bramy stały dwie wielkie kamienne rzeźby dwóch mędrców w płaszczach. Ich ręce ułożone były wzdłuż krawędzi kamiennej ściany. Nad bramą stał jastrząb ze skrzydłami rozłożonymi nad bramą.
  • Olf zastukał kołatką. Na pytanie „Kto idzie?”, odpowiedział „Pani”.
  • Kiedy brama się otworzyła, oczom Jali ukazał się wielki ogród, wiele chatek oraz wielki kompleks o stożkowych zakończeniach wież i kopulastych sufitach. Mury zaś były wyższe, niż wszystkie drzewa puszczy.
  • Jala uśmiechnęła się i spojrzała za siebie. Za nią stała już cała grupka. Poszła przed siebie, odwróciła się i wykonała gest, proszący o podejście. Podeszli. W ich myślach zabrzmiało pierwsze imię. Był to sześcioletni chłopiec.
  • Starsi zaczęli szeptać między sobą. „Przecież to jeszcze dziecko!”
  • „Każdy musi na nowo stać się dzieckiem, żeby pojąć Nowe Słowo.”


  • Strażniczka wykonała szybkie pchnięcie i pośpiesznie ułożyła palce w Znak Gako, choć rękawica dosyć jej w tym przeszkadzała. Wielki pół-krokodyl zastygł w bezruchu, a raczej... w bryle lodu. „Szkoda go... Przecież to nie jego wina, że został zmutowany przez tych... Toa...” – pomyślała. Nie, zdecydowanie nie była już tą samą istotą, co kiedyś. Jedyne, co zostało jej z tamtych czasów to jej imię...
  • Poczłapała do miasteczka, ciągnąc za sobą zimną bryłę i szorując pazurami po ziemi. Dokładnie pamiętała, jak to się stało... Uzbrojenie, charakter, może i... dorosłość? Tak sądziła. Stała się wojowniczką, nie, jak dotąd, zrzędliwą syreną z mieczem.
  • – A więc, gdzie jest to miejsce? – zapytała.
  • – O... To bardzo daleko stąd... – powiedział starzec.
  • – ...w górach – domyśliła się.
  • – Nie. Nie w górach – zmarszczył brwi. – Miejsce to nazywane jest... Id–Kini. Znajdziesz je tam, gdzie kiedyś były Kamienne Schody Le–Igni...
  • – A więc żegnaj. Dzięki za pomoc.


  • – Przedstawił się jako jeden ze Strażników, Pani – powiedział goniec, pochylając się w ukłonie.
  • „Pozwól mu wejść.”
  • Osoba ta była wysoka, dobrze zbudowana i miała na sobie ciężką zbroję. Jej broń również nie należała do lekkich, rękawica z wielkimi metalowymi szponami i długi miotacz, wyglądający na wynalazek istot biomechanicznych.
  • „Witaj” – pomyślała Pani.
  • – Znasz mnie, na imię mi...
  • „Doskonale wiem, kim jesteś” – pomyślała. – „Moje Oczy to nie tylko ta jedna para. Mam ich wiele.”
  • – A więc wiesz, z czym przychodzę?
  • „Domyślam się... Chcesz być najlepsza, wymagasz przeszkolenia, prawda?”
  • – Owszem.
  • Pani dała jej znak, żeby poszła za nią. Przez chwilę szły w milczeniu.
  • – Ty jesteś Jala?
  • „Owszem. Mniej się zmieniłam, ale jednak, wiem.”
  • – A wiesz o tym, co się niedługo wydarzy?
  • „Oh, wiele rzeczy się wydarzy, nawet w ciągu jednej sekundy.”
  • – Nie o to chodzi. Wkrótce przybędą... istoty biomechaniczne – wyksztusiła. – Tutaj.
  • „To akurat wiem. To chyba nie jest problem?”
  • – Być może nie – rozglądnęła się. – A jak nazywacie się to miejsce?
  • „Niektórzy Id–Kini, niektórzy po prostu Kini, inni znów Id–Koro... Na prawdę różnie... Ale wszyscy tak samo nazywają nas,

Bractwem Ducha...”

  • Na chwilę zapadła cisza.
  • – Pokaż mi jakiś Znak.
  • „Czyżby powracała stara Akaia?”
  • – Pokaż mi jakiś Znak.
  • Jala ułożyła dłonie w spłaszczony krzyż, z palcami ułożonymi na przemian. Jednocześnie wychyliła się lekko w przód, wysuwając lewą nogę nieco w tył. Zabrzmiał głośny dźwięk, jakby ktoś uderzył w struny kilku gitar basowych jednocześnie. Olfka nakreśliła w powietrzu jedną z Pieczęci, która zaświeciła na złoto, a każda jej linia pogrubiła się, uwypukliła... i zmieniła w węża. Każdy z węży skrył się w trawie i tam pozostał.
  • – Niezły... Znak...
  • „Obserwuj, naśladuj, ucz się”


  • – Kto idzie?
  • – Otwórzcie – szepnął wojownik w srebrnej zbroi.
  • – Kto idzie?
  • – Nie musisz wiedzieć.
  • Wojownik podszedł do bramy i dotknął jej. Otoczyła ją lekka, półprzezroczysta złota mgła i otworzyła się. Kiedy wszedł, znowu się zamknęła, a mgła rozpłynęła się w powietrzu. Szedł tak, jakby wiedział, gdzie ma iść.
  • – Witaj, Pani Duchów.
  • „Witaj, Toa Czasu.”
  • – Przybyłem, aby sprawdzić, czy to, o czym wszyscy mówią to prawda.
  • „Więc przybyłeś, aby zobaczyć mnie? Dziwny pomysł...”
  • – Szkolili mnie najlepsi, jestem potężny i chcę znać inne potęgi.
  • „Najlepsi? Mnie wyszkoliło życie.”
  • – Tak, to dobry nauczyciel. Ale jego uczniowie długo uczą się rzeczy najprostszych – uśmiechnął się. – Ale do rzeczy. Potrzeba będzie największych wojowników, aby wykonać nowe zadanie.
  • „Wiem o tym. W końcu nie każdy potrafi walczyć z Ciemnymi Mocami.”
  • – Wiesz też, że to ja reprezentowałem siłę Czasu na Kamiennych Schodach. Może słyszałaś również o tym, kogo byłem towarzyszem.
  • „Słucham, kogo?”
  • – Zapewne słyszałaś o Lesovikku, którego imię brzmi teraz Leskovikk. Walczyłem razem z nim, ramię przy ramieniu. Na pewno słyszałaś również o Błyskawicy Make, która była moją towarzyszką.
  • „Słyszałam. Ale wiesz, że o wojowniku świadczą jego czyny, a nie jego zaszczyty.”
  • – Wiem, ale ty wiesz, że jestem godny.
  • „Byłbyś. Ale jeśli chcesz być godnym, musisz zostawić za sobą to, co jest ci najdroższe.”
  • Toa zamilkł. Otworzył szeroko oczy, mówiące o tym, co przeżywa. Zaskoczenie, rozczarowanie, smutek...
  • – Chcesz więc, żebym zrezygnował z mocy? Chcesz, żebym ryzykował jej utratą w razie, gdyby mi się nie udało?
  • „Taka jest cena tej mocy.”
  • Toa podniósł rękę, w której tkwiła złota mgła, gęstsza niż materia.
  • – Życie to jedno wielkie ryzyko.


  • Troje wojowników z drewnianymi mieczami siedziało na trawie. Przed nimi siedziała Nigera w czarnym płaszczu. Jala kiwnęła głową. Nigera podniosła w górę błękitne korale, i zaczęła coraz szybciej nimi potrząsać. Drugą ręką wyrzuciła w powietrze trochę żwiru. W mgnieniu oka korale uniosły się w górę, a żwir, który przelatywał pomiędzy nimi, zmieniał się w czarne ptaki.
  • Jala skoczyła w górę i uniosła rękę. Pojawiła się w niej charakterystyczna mgiełka duszy. Zbliżyła ją do siebie, a wtedy mgła sama zniknęła w jej ciele. Przez ułamek sekundy jej oczy były białe. Wyskoczyła w górę, robiąc obrót w powietrzu i przecinając jednego z ptaków.
  • Nigera nadal potrząsała koralami, jednak teraz nie zmieniała już żwiru w ptaki, ale nawiązywała kontakt z duszami zmarłych. Po chwili wokoło zaczęły pojawiać się ledwie widoczne zarysy ich sylwetek.
  • Toa uniósł rękę i zamknął oczy. Na chwilę zastygł w bezruchu. Nagle zgiął palce, w których trzymał mgiełkę duszy. Jednak kiedy przyłożył ją do swojej piersi, zaczął wykonywać dziwne ruchy. Robił niepełne kroki, chwiał się, w końcu nawet się przewrócił.
  • „Nie możesz przymuszać ducha do posłuszeństwa. Może nie wybrałeś tej właściwego?”
  • O ile Toa jakoś próbował, Akaia tylko patrzyła, nie mogąc ani schwycić duszy, ani jej przywołać. W końcu Toa stanął na nogi i odprawił ducha. Przyzwał innego. Należał do pewnego wojownika, ale nie był pewien, do jakiego. W każdym razie udało mu się go przyzwać i „zaprosić” do swojego ciała. Poczuł się dziwnie, jakby był sobą i kimś innym jednocześnie. Po chwili zaczął myśleć w inny sposób, aż zaczął zachowywać się inaczej, skakał i dziwnie wymachiwał kończynami. Upadł.
  • Ptaki zatrzymały się na chwilę.
  • „Nie było tak źle” – pomyślała Jala. – „Ale czeka cię wiele ćwiczeń.”

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki