FANDOM


Autor: Kośka

"Ostatnia Kanohi"
Brak obrazka.jpg
Seria Opowieści Kanohi Nui
Narracja w trzeciej osobie
Główny bohater Strażniczki Igni-Nui
Miejsce akcji Igni–Nui
Autorzy Kośka
Długość: 3
 


  • Venus i Jala zostały na jakiś czas w Le–Igni. Po kilku dniach spotkały je Terrai i Akaia, które powtórnie odnalazły Kanohi Nui Kraahkan. Nie obchodziło ich to, że Jala jednak żyje, w ogóle nie zwracały na nią uwagi. Po kilka godzin dziennie miały na zmianę sztuczną Eldę, jednak nie udawało im się wyczuć, gdzie jest ostatnia Kanohi Nui.
  • – Kraahkan, a ty nie masz zamiaru szukać Kanohi? – spytała Terrai. – Kraahkan, mówię do ciebie!
  • – To już nie jest moje imię – powiedziała. – Jestem Venus.
  • – Kraahkan, przestań. Mam już tego dość – burknęła Akaia. – Długo jeszcze będziesz się zajmować takimi głupstwami?
  • – Jeśli to głupstwa, to tak.
  • Jala wolno szła leśną ścieżką. Często to robiła, Venus czuła, że z lasem łączy ją jakaś więź, więc nigdy si temu nie dziwiła. Widać było, że lubi lasy i czuje się w nich dobrze.
  • – Dlaczego wszyscy mają wady... Chociaż nie wszyscy. Nie dzieci... – szepnęła Venus.
  • – Przestań, Kraahkan, dzieci mają dużo więcej wad, niż można to sobie wyobrazić – mruknęła Akaia. – Niewdzięczne, wiecznie niezadowolone, pesymistycznie nastawione do życia...
  • – Przestań.
  • Jala szła dalej. Zamknęła oczy, zatrzymując się. Venus spojrzała na nią. Dziewczynka odwróciła się. Jej oczy były białe, a twarz wyglądała, jakby była martwa. Otworzyła usta i zaczęła wykonywać nimi drobne ruchy, nie wydawając z nich żadnych dźwięków. Potrząsnęła głową. Jej oczy znowu były znowu zielone, takie, jak zawsze.
  • – Co się stało? – zapytała Venus.
  • Mała Olfka spojrzała na nią pytająco. Nie wiedziała...
  • Venus długo rozważała, co też się stało. W końcu zrozumiała, co się stało. „Poruszała wargami, chciała coś powiedzieć. Ale ruch warg nie wskazywał na nasz język...”
  • – Kochanie – powiedziała – z czym kojarzy ci się dusza?
  • Jala odwróciła się powoli. Przez chwilę zastanawiała się, po czym nakreśliła w powietrzu symbol serca, kreśląc go od dołu i zatrzymując palce w powietrzu.
  • – Serce... – zastanowiła się. – Nie z sercem, prawda? – pokręciła głową. – Więc... Z liściem?
  • Olfka skinęła głową i nakreśliła w powietrzu niewielki, wydłużony trójkąt.
  • Venus podeszła do niej, przytuliła ją do siebie, drugą dłoń położyła na drewnianej barierce. Spojrzała w stronę puszczy.
  • – Tak... Liść jest świetnym symbolem. Symbolem życia i duszy...
  • Jala spojrzała Venus w twarz. Powoli odwróciła głowę w stronę puszczy. Gwałtownie drgnęła, odrzucając rękę Kraahkany.
  • – Co się stało? – powiedziała, spoglądając na nią.
  • Tęczówki dziewczynki znowu były białe. Venus, domyślając się już, co się dzieje, dotknęła jej ramienia. Jala otrząsnęła się. Jej oczy znów były normalne.
  • Olfka podniosła rękę i odrobinę zginając palce wskazała gdzieś w drzewa. Spojrzała na Venus.
  • – Tam...
  • Lekko skinęła głową.
  • – No, gdzie to jest dokładnie? – spytała Akaia.
  • – Jak nie ma się Eldy, to skąd może wiedzieć? – zwróciła jej uwagę Terrai. – To... Tamtędy.
  • Leśna ścieżka była dość wąska. Jala już nią szła, rozglądając się po drzewach. Doszły w końcu do kamiennych schodów. Czuło się w powietrzu, że to wyjątkowe miejsce. Wiał lekki wiaterek, na kamienne płyty padał lekki cień.
  • Venus spojrzała na kamienne stopnie. Wiedziała, że pod odpowiednim kątem widoczne są różne napisy. Zrobiła parę kroków w jedną stronę, w drugą, zmrużyła oczy i przeczytała napis.
  • – „Wejść może tylko ktoś o czystej duszy”... Więc tylko...
  • – Strażniczki, wiem – burknęła Akaia. – Kto stoi po stronie dobra, jak nie my?
  • – O duszy czystej, nie dobrej – przypomniała Kraahkana.
  • – Czyli nikt – prychnęła Terrai. – Nikt nie ma niczego na sumieniu.
  • – Prawie nikt, Terrai. Jak wspominałam... Dzieci nie mają wad...
  • – Że co?! – krzyknęła syrena. – Chcesz, żeby największej potęgi świata szukało dziecko?! Chyba zwariowałaś?!
  • – Powiedz wobec tego, czym jest dusza?
  • – To... serce.
  • – Dusza to... no, jedna z części każdej z nas – poprawiła Strażniczka Ziemi.
  • Jala podniosła głowę i nakreśliła w powietrzu kształt liścia lipy.
  • – Że z liściem niby???
  • Dziewczynka skinęła głową. Obróciła się w stronę schodów i zrobiła pierwszy krok. Przechodziła tak ze stopnia na stopień. Przeszła tak pierwsze sześć. Na krawędziach każdego z nich pojawiały się jego symbole. Pierwsze pojawiły się dwa płomienie. Później srebrne strumienie, małe wiry powietrzne, czerwone kryształy i czarne grudki ziemi. Na następny ze stopni Jala nie weszła.
  • – Terrai, Kanohi Avohkii i Kraahkan – szepnęła Venus. – Akaia, Kanohi Vahi i Ignika.
  • Dwie Strażniczki stanęły z dwóch stron schodów i kolejno podawały Olfce Kanohi Nui. Ona zaś kładła je na krawędziach schodów, a po drugiej stronie pojawiały się takie same.
  • W końcu ostatni stopień. Weszła nań, ale obok nic się nie pojawiło, w końcu była już na samej górze. Odwróciła się i uniosła ręce ku niebu. Po kolei wszystkie symbole chowały się w kamiennych stopniach. Oczy dziewczynki nagle znowu zrobiły się białe.
  • Zza jej pleców wyłonił się czarno-purpurowy kształt. Chwycił ją pazurzastymi łapami i otworzył paszczę rycząc cicho. Zbliżył kły do jej głowy i cicho zaryczał jej do ucha.
  • – Nie! – krzyknęła Venus, wyciągając rękę.
  • Żadna ze Strażniczek nie mogła podejść bliżej schodów, każdy z żywiołów blokował im podejście.
  • Wargi dziewczynki poruszyły się. Jej oczy nagle przybrały barwę pszenicy. Podniosła ręce. Zły duch cofnął się. Jala odwróciła się, uniosła lewą rękę do przodu, prawą trzymając przy twarzy. Na każdej dłoni tylko dwa pierwsze palce były wyprostowane. Wyciągnęła teraz prawą rękę, lewą chowając pod nią. Teraz zrobiła nimi koło. Zatrzymała prawą i dociągnęła do niej lewą, tworząc z palców krzyż.
  • Czarny stwór zawył, rozmył i rozpłynął w powietrzu. Jala wolno obróciła się z powrotem w stronę schodów. Po raz pierwszy się uśmiechnęła i zeszła na dół. Nastała głęboka cisza.
  • – I tyle? – spytała Akaia. – Tyle?! Jedno dowolne życzenie, a ona wybrała odgonienie jakiegoś ducha!?!
  • – Czy to było twoje życzenie? – spytała Venus. – Nie, było jej – dodała ciszej.
  • Venus przytuliła do siebie dziewczynkę, gładząc ją po główce.
  • – Tak... Dzieci są cudem świata...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki